Nocna służba. Dość ciężka. Szesnaście wagonów na haku. Na szczęście już z daleka radośnie mruga do mnie pomarańczowym światłem tarcza semafora wjazdowego do stacji końcowej... Ostatnie rozciągnięcie zastanych mięśni, ostatnie ziewnięcie, ostatni łyk chłodnej już kawy. Rzut oka na zegarek...