Ile zarabia maszynista?

Wiele osób przed wybraniem życiowej drogi zadaje sobie pytanie – ile zarabia maszynista? Wykładam więc karty na stół i zdradzam ten pilnie strzeżony sekret zupełnie za darmo!

Właściwie to jedyna słuszna odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć „to zależy”, ale z racji, że coraz częściej słyszę jak to niektórzy zostali „oszukani”, bo mieli zarabiać miliony złotych a tu ledwo na szampana do kawioru wystarcza, postaram się przybliżyć kwoty…

Oczywiście nie muszę mówić, że nie są to żadne oficjalne dane, mogą się różnić w zależności od firmy i to, że Ty zarabiasz mniej/więcej nie znaczy, że tak mają wszyscy. Nie muszę, bo na blog zaglądają inteligentne osoby, które nie mają problemów z rozumieniem tekstu czytanego. Prawda? No to lecimy.

Kurs na licencję/warsztat/jazdy jako obserwator

Co do kursu na licencję – może być tak, że to Ty go sobie sam opłacasz i wtedy nie zarabiasz, może być tak, że przewoźnik zatrudnia Cię już podczas tego kursu. Różnie z tym bywa. Niemniej – na tych etapach (czyli w sumie przez około rok) musisz liczyć na wynagrodzenie w wysokości ciut większej, niż najniższa krajowa (a ta w roku 2018 wynosi 2100 zł brutto, czyli około 1530zł netto, czyli na rękę). Do tego dochodzą ulgi przejazdowe i różne dodatki socjalne, jeżeli dana firma takie ma. Najwyższe wynagrodzenie na tym etapie o jakim słyszałem, to 2600 zł brutto. Pamiętaj jednak, że tutaj płacą Ci za to, że się uczysz nie wykonując ŻADNEJ pracy. To w sumie chyba fajnie, nie?

Jazdy pod nadzorem/jako pomocnik

I tu znowu – zależy. Jeżeli jeździsz głównie „pod nadzorem”, to dochodzą Ci czasem nocki, czasem niedziele/święta. Więc do Twojej poprzedniej wypłaty wpadnie więcej o około 100-400zł (tyle mi wpadło najwięcej dodatkowo). Jeżeli będziesz jeździł jako pomocnik maszynisty (tu musisz zdać dodatkowy egzamin przede wszystkim), to już robi się ciekawiej. Oczywiście wszystko znowu zależy od tego, ile jazd wykonasz jako pomocnik a ile jako pracownik szkoleniowy, ale jak dobrze pójdzie, to na wypłacie zobaczysz dwójkę z przodu. A jak pójdzie lepiej, to i 2,5.

Jazda jako maszynista

Czy będzie wielką niespodzianką jeżeli powiem – to zależy? No ale dobra, konkrety. Aktualnie chyba ciężko po egzaminie zarobić poniżej 3 tysięcy złotych netto, czyli na rękę, jeżeli ktoś ma z tym problemy. Uśrednijmy, że jest to około 3,5. Czasami mniej, czasami więcej. Im dłużej pracujesz, tym więcej zarabiasz itd. Jest mnóstwo zależności i system wynagradzania nie każdemu musi się podobać. Są tacy, co zarabiają i ponad 2x więcej, ale nie babrajmy się w błocie. U prywatnych przewoźników można zarobić dużo więcej, ale kosztem tego, że często nie ma Cię w domu i musisz być gotowy do wyjścia jak dyspozytor zadzwoni, bo akurat teraz jest potrzeba i nikogo nie obchodzi, że masz plany. Jeżeli kolej jest dla Ciebie całym życiem – droga wolna.

Czy te zarobki to dużo, czy mało? To zależy. Musisz wziąć pod uwagę, że jesteś narażony na utratę życia lub zdrowia. Że często w nocy nie śpisz, wigilię jesz o 12 albo 23. Że nigdy nie wiesz, kiedy ktoś zechce sobie skrócić życie pod Twoim pociągiem, a Ty będziesz musiał na to patrzeć. Jest wiele zawodów, w których zarobisz więcej, nie potrzebujesz doświadczenia i nie masz na sobie ogromnej odpowiedzialności oraz prokuratora, który tylko czeka na Twój błąd (dobra, oni wcale nie są tacy straszni). Jeżeli chcesz przyjść na kolej tylko dla kasy – źle trafiłeś. Moim zdaniem zarobki nie są złe, wiadomo, większe by nie zaszkodziły. Jeżeli chociaż minimalnie nie czujesz, że Cię to kręci – dość szybko odpadniesz. Ja w tej pracy cenię sobie to, że zamykam się w kabinie i robię swoje. Nikt nie patrzy mi na ręce, robię to, co lubię, najlepiej jak potrafię. Mam sporo wolnych dni i mogę sobie pozwolić na całkiem przyzwoite życie. Na pewno nie jest to praca dla każdego.

A czy dla Ciebie? Sam musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie.


Podobało się? Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowych wpisach, ciekawostki ze świata kolei i różnych ciekawych akcjach, które będą prowadzone na blogu – zapisz się do mojego bezpłatnego newslettera!

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=hFApn&webforms_id=20078804″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

 

Podobało się? Zapisz się na newsletter!

Otrzymuj prosto na swoją skrzynkę informacje o nowych wpisach i ciekawych akcjach!

20 comments add your comment

  1. Dla zachęty dodam że maszynista po 40 latach pracy dostaje równowartość 6 pensji netto :D

  2. Moim skromnym zdaniem dyżurny ruchu zarabia stanowczo za mało w porównaniu do odpowiedzialności i stresu jaki ma w pracy tak jak i maszynista ?

  3. Moim marzeniem jest zostanie maszynistą i ostatnie na co patrzę to na kasę ;-) ale i tak fajnie że napisałeś na taki temat. Kiedy nowe cab view?

  4. fajnie robić w żuciu to co się kocha.. a jak jeszcze za to ktoś uczciwie zapłaci to już w ogóle super:)

    P.S. Nie mów, że już spotkałeś tych „odważnych” którzy na torach postanowili zakończyć swój żywot?

    • Pozwól, że przypomnę, bo widzę że znowu masz problem. 3,5k netto to jest około 5k brutto, skoro już lubisz podawać długość penisa z kręgosłupem. Tyle zarabia świeżak, który zazwyczaj nie jezdzi dalekich pociągów i większość czasu spędza na manewrach. Jeżeli Twoja wspaniała firma, w której robisz to, czego nie lubisz dawała taki zysk od pierwszego miesiąca istnienia i przepracowywales okolo 160 godzin miesiecznie, to gratuluję :) 7k brutto to niecałe 5 netto. Tak, są to osiągalne pieniądze gdy pojezdzisz rok-dwa. No ale co ja tam wiem, ja tylko pracuje jako maszynista a Ty przecież masz kolegów, którzy wiedzą lepiej. Proszę, skończ już się uzalac, zrób wszystkim przysługę i nie komentuj więcej. Dziękuję.

      • Spokojnie. Nie ma sie co denerwować ? zapytalem tylko o te 7-8 tys o których wspominałeś.
        I dobrze że ten komentarz napisałeś bo warto było napisać od razu że po 2 latach można zarobić 5 tys na ręke. To ważna informacja która się nie pojawiła. Więc podsumowujac.
        Przez roku czy tam półtora zarabia się 1500 na rekę ale już po 2 latach w PKP IC młody maszynista zarobi 5 tys na reke a to już bardzo godziwe pieniądze.

        A swoja droga gratuluje odwagi. Nie każdy pracodawca jest zadowolony jak się takie dane upublicznia co często jest zastrzeżone w umowie.
        Wiecej luzu.
        Pozdrawiam.

        • Równie dobrze mógłbym napisać o maszynistach z 40 letnim stażem ;) ja na szczęście nic z umowy nie zdradzam, bazuje na tym co ludzie mówią i własnym doświadczeniu :)

          • I wbrew pozorom napisanie tego ile zarabia maszynista z 40 letnim stażem to nie jest zły pomysł. Bo wydaje mi się że chcąc nie chcąc stałeś się dla wielu młodych ludzi pewnego rodzaju idolem. (jakkolwiek by to zabrzmiało). I warto tym młodym ludziom przedstawić całą sytuacje.
            Przy czym część tych młodych osób myśli że bycie maszynistą = granie w Maszynę czy Trainz. A nikt lepiej niż Ty nie wie, że nie do końca jest to prawda bo pomimo tego że jest to pasja, spełnienie marzeń etc to przede wszystkim jest to praca i do tego dość ciężka ze wszystkimi konsekwencjami takimi jak to że mimo wszystko masz swojego przełożonego który jak to w życiu może Cię lubić lub nie co może wpłynąć chociażby na decyzje o szkoleniu na nowoczesny tabor czy dyspozytor który z uporem maniaka będzie wysyłał Cię na nocki czy na manewry zapominając o Tobie przy planowaniu tzw szybkich tras. I że wbrew temu co kiedyś pisałeś pieniądze są cholernie ważne.
            I zapewne znajdzie się ileś tam osób które pod wpływem Twoich wpisów podejmie decyzję o zostaniu maszynistą. Dlatego powinieneś tym młodym ludziom przedstawiać zarówno te dobre ale i złe stronę bycia maszynistą co po części w swoim blogu robisz.
            Sam w którymś wpisie napisałeś że zostanie maszynistą to tylko jedno z kilku Twoich marzeń i nie jest powiedziane że za kilka lat Ci się to nie znudzi. Jednak Ty sobie poradzisz ale ileś tam osób może się obudzić z tzw ręką w nocniku bo po jakimś czasie fascynacja minie, pojawi się rodzina i pojawią się problemy.

            Dlatego warto tym młodym ludziom pisać jak jest naprawdę tym bardziej że sam wiesz że miejsc w których możesz dowiedzieć się czegoś o pracy maszynisty w zasadzie nie ma. Ja nie mówię żeby siać tutaj defetyzm co to to nie ale wg mnie warto czasem napisać tez coś o minusach jak choćby o „kupie” czy przerwanych nocnych manewrach.
            Pozdro.

          • Tyle, że obecne zarobki po 40 latach pracy nijak się mają do tego, co będzie „za naszych czasów”. Raczej dojdzie do zrównania wynagrodzeń, ale to moje prognozy. Dwa – w każdej firmie jest inaczej, dlatego też nie chce nikogo w błąd wprowadzać. W większości spółek świeży maszynista po egzaminie weźmie w okolicach 3,5 – 4 tysiące na rękę. A potem u jednych jest dodatek stażowy, u innych podwyżka, u jeszcze innych wielkie nic, więc mając na uwagę to, o czym mówisz, że jestem dla wielu młodych ludzi może nie idolem, ale jednak liczą się z moim zdaniem – nie chce im obiecywać złotych gór. Ta 3 z przodu jest niemal pewna, więc tego się trzymajmy. A że może być więcej, to tylko lepiej.

      • Osobiście nie znam młodego maszynisty ani w IC ani w Cargo, a tym bardziej w PR, który po przepracowaniu 2 lat zaczął zarabiać podane przez Ciebie 5k netto i jak na razie nic takiego w najbliższej jak i dalszej przyszłości się nie rysuje ;), więc nie wiem skąd masz te dane.
        No chyba, że mówimy o tych ‚wybranych’ w IC, którzy mają tzw. ‚tłuste kilometry’ lub tych, którzy co służbę przekraczają ‚granicę państwa’. Jednak to są przywileje, które młodym nie są na razie pisane hehe.
        Pozdrawiam.

Leave a Comment