Autonomiczne pociągi

W coraz większej ilości miejsc uruchamiane są tzw. autonomiczne kolejki. Czy dni maszynistów są policzone?

Spółka Fraport AG, operator lotniska we Frankfurcie, zleciła spółce Siemens dostarczenie w pełni autonomicznej kolejki osobowej Airval. System ma stanowić połączenie terminali 1 i 2 z nowym terminalem 3.

Airval to w pełni autonomiczny system transportu osobowego. Pociągi poruszają się na gumowych oponach na szynie prowadzącej. To rozwiązanie zapewnia wysoką wydajność systemu zasilania oraz niewielkie odstępy między pociągami.

REKLAMA
Reklama na blogu maszynisty

Linia będzie miała 5,6 kilometra długości, dwa tory i trzy stacje. W ramach kontraktu firma dostarczy także 12, w pełni autonomicznych, dwu-segmentowych pociągów, wyposażonych w system kontroli Trainguard.

Siemens będzie także odpowiedzialny za wyposażenie torowiska, instalację drzwi ekranujących na stacjach, systemu komunikacji oraz wyposażenie zajezdni i systemu zasilającego. Dodatkowo, firma będzie świadczyć usługę serwisową przez okres 5 lat z możliwością przedłużenia o kolejne 5.

System Airval zostanie zaprojektowany i zbudowany w fabrykach Siemensa w Tuluzie we Francji. Autonomiczna kolejka ma rozpocząć pracę na lotnisku we Frankfurcie w 2023 r.

– Wybierając Siemensa postawiliśmy na sprawdzonych dostawców. Nowy transport pasażerski zwiększy komfort naszych klientów i znacząco poprawi funkcjonowanie węzła lotniska we Frankfurcie – powiedział dr Stefan Schulte, prezes zarządu w firmie Fraport AG.

 

– Od ponad 30 lat tworzymy i udoskonalamy systemy autonomicznego transportu osobowego na lotniskach. Frankfurt to drugi po Bangkoku kontrakt podpisany w krótkim czasie na najnowocześniejszy i niezawodny system Airval wraz z całą infrastrukturą – powiedziała Sabrina Soussan, szef branży Mobility w Siemens AG.

Wagoniki systemu Airval będą kursowały na lotnisku we Frankfurcie co dwie minuty, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. W godzinach szczytu kolejka może przetransportować w jednym kierunku ponad 4 tysiące pasażerów na godzinę. Maksymalna prędkość pociągu to 80 km/godz. Duże drzwi i szerokie przejścia ułatwiają wchodzenie i wychodzenie z wagonów i oferują dużo miejsca na bagaże. Informacja pasażerska oraz pokładowy Internet zwiększają komfort i wygodę pasażerów.

Autonomiczne pociągi Siemensa na świecie

Systemy autonomicznego transportu osobowego Siemensa działają już na lotniskach we Francji, Roissy Charles-de-Gaulle oraz Orly w Paryżu jak również na lotnisku O’Hare w Chicago. System Val jest również stosowany na liniach metra, na przykład w Lille, Rennes i Tuluzie oraz w Uijeongbu w Korei Południowej oraz Turynie we Włoszech.

Tekst pochodzi z informacji prasowej firmy Siemens

Czy powinniśmy się obawiać? Moim zdaniem jeszcze nie czas. Uruchomienie autonomicznego pociągu dalekobieżnego wymaga wielu zmian w infrastrukturze, więc raczej przez najbliższe 50-60 lat możemy spać spokojnie :)


Podobało się? Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowych wpisach, ciekawostki ze świata kolei i różnych ciekawych akcjach, które będą prowadzone na blogu – zapisz się do mojego bezpłatnego newslettera!

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=hFApn&webforms_id=20078804″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

4 KOMENTARZE

  1. Tak jak napisałeś. Maszyniści przez najbliższe kilkadziesiąt lat mogą spać spokojnie. Wdrożenie takiego systemu w Polskich realiach to proces oddalony o dziesiątki lat. Mogą powstać autonomiczne kolejki podmiejskie, metro czy autobusy lub tramwaje. W dalekobieżnych składach, które mkną z dużymi (celowo nie napiszę ogromnymi) prędkościami jeszcze długo maszyny nie zastąpią człowieka. Z drugiej strony, czy jako pasażer czulibyście się komfortowo wiedząc, że jedziecie np. składem Pendolino z prędkością 250 km/h z Katowic do Gdańska a nad wszystkim czuwa komputer? Czy np. jako użytkownicy miejskiego zgiełku czulibyście się pewnie w sytuacji, gdy w waszą stronę mknie kilkutonowy autobus bez kierowcy? Ostatni przykład autonomicznego samochodu w korporacji Uber i śmiertelnego wypadku z nim związanego dowodzi, że do transportu „z maszyną zamiast maszynisty” pozostało przynajmniej jedno pokolenie. Także póki co, życie pasażerów w rękach ludzi.

    • W Japonii (o ile dobrze kojarzę) przez pewien czas jeździł robo-maszynista. Szybciutko wycofali owy pomysł, ponieważ pasażerowie zwyczajnie nie zaufali takiemu rozwiązaniu. Kiedy człowiek powrócił za pulpit – powrócili też pasażerowie.

  2. Pracuję przy produkcji pociągów i w moim zakładzie pracy produkowane jest autonomiczne metro dla Arabii Saudyjskiej. Produkcja pojazdów obsługiwanych przez maszynistów ma się świetnie, nie zanosi się na zmianę w najbliższych latach. Nie każdy jest Arabią Saudyjską, żeby móc sobie pozwolić na tak zaawansowane i kosztowne rozwiązania. Nie wspominając już o konieczności dostosowania infrastruktury kolejowej. ?

  3. Ale po co w ogóle tak kombinować..
    Kolej, a w szczególności ta nasza, polska, ma duszę i jest wielu jej pasjonatów. Technika idzie w górę, to fakt, więc owszem. Niech robią nowy tabor, lokomotywy itp. Ale po co zastępować ludzi maszynami i techniką?
    Tym bardziej że jest wiele osób, które chcą być maszynistami, chociażby ja, czy wiele innych, zarówno teraz, jak i za kilka lat.
    Wydaje mi się, że trochę za dużo ,,nowinek” chcą dodać do naszego życia.
    Nie wiem jak dla was, ale jak dla mnie, to dobrze jest tak, jak jest, pod wieloma aspektami. Nie tylko kolejowymi.
    Także według mnie to takie szukanie dziury w całym, no ale cóż… Techniki nie przeskoczysz…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj