Dlaczego sygnał zastępczy NIE KASUJE sygnału wyświetlanego przez semafor?

Pod poprzednim wpisem na temat sygnału zastępczego otrzymałem kilka komentarzy oraz wiadomości prywatnych, że się mylę. Wróćmy zatem jeszcze raz do sygnału zastępczego i czytania ze zrozumieniem.

Jak pisałem w poprzednim wpisie:

Z doświadczenia (i waszych odpowiedzi) wiem, że młodym kursantom najwięcej problemów sprawiają wjazdy i wyjazdy na sygnał zastępczy

Jak się okazuje – nie tylko młodym kursantom sygnał zastępczy sprawia problemy, ale również doświadczonym maszynistom i – o zgrozo- instruktorom! „Stara kolej” przyzwyczaiła wielu kolejarzy do bylejakości. Mruga to jedź, koła się kręcą to nie wymyślaj itp. Pora podważyć zasadę „bo tak nam mówili” i „bo zawsze się tak jeździło, a ty młody jesteś to życia nie znasz”. Wychodzi na to, że podważyć należy również wiedzę przekazywaną maszynistom przez niektórych instruktorów, bo choć sam osobiście od dawna spotykam się z prawidłowym tłumaczeniem jazd na sygnał zastępczy, to widać w różnych rejonach Polski są do tego różne podejścia. A instrukcja mówi jasno. Więcej szczegółów w filmie.

Z nagrania dowiesz się:

  • Jakie błędy mi zarzucano (screeny komentarzy i wiadomości)
  • Czy sygnał zastępczy kasuje wskazania semafora
  • Co na temat jazd na sygnał zastępczy mówią instrukcje kolejowe
  • Czego na ten temat nie mówi ŻADNA instrukcja
  • Dlaczego jazda według wymyślonych zasad stanowi śmiertelne zagrożenie
  • Jak zdobyć dostęp do wersji DEMO kursu

Mam nadzieję, że po obejrzeniu tego filmu sygnał zastępczy nie będzie już stanowił problemu. Ufam, że dotrze on również do osób, które rozpowszechniają bzdury na temat sygnału zastępczego i jeżeli nadal będą trwali przy swoim – będą w stanie mi palcem wskazać konkretny paragraf, który mówi że to oni mają rację.

WAŻNE:
Pamiętaj, żeby wpisując komentarz podać prawidłowy adres email, bo na tego maila zostanie wysłana informacja o wersji demo kursu!

Podobało się? Zapisz się na newsletter!

Otrzymuj prosto na swoją skrzynkę informacje o nowych wpisach i ciekawych akcjach!

36 comments add your comment

  1. Fajnie wytłumaczyłeś sytuację związaną z Sz, jednak mam kilka wątpliwości.
    Czy jest możliwość skontaktowania się z Tobą za pomocą PW/Maila?

  2. Zostawiam komentarz !
    Przy okazji przyjemnie posłuchać kogoś komu zależy na tym by taką wypisana wiedzę przełożyć na prosty i zrozumiały język ?

  3. Witam,
    Wersję demo kursu chciałbym dostać, ponieważ jestem pasjonatem kolei, zbieram pieniądze na kurs, jednak trochę mi to spodnie zajmie ;). Chcialbym nauczyc sie nowych rzeczy związanych z przepisami itp.

  4. Witam! Bardzo jasny przekaz z twojej strony nt. sygnału zastępczego. Jeśli chodzi o interpretację rzekomego naczelnika i instruktorów to ja myślę że to zwykła próba negowania ( hejtu ) twojej wiedzy , chyba ktoś jest zły że nie wpadł na to przed tobą żeby prowadzić taki blog , kanał yt i kurs ? a na koniec myślę że to żaden naczelnik , żadni instruktorzy ? pozdrawiam !

    • Nieprawda,nie jestem zazdrosny o blog a jak bym chciał założyć sobie taki blog to moge to zrobic w kazdej chwili i rzucić jemu konkurencje.
      Ja tylko napisałem jeden z argumentów z czym może ktoś wyskoczyć potem jak narobi sie w taki sposób zakłócenia w ruchu chcąc udowodnić że takie kwestionowanie było niesłuszne. To on niepotrafi albo nie chce zrozumieć tego że przynajmniej w tej pracy wiedzy nie mierzy sie iloscią przeczytanych książek na dany temat.W tej pracy głównie liczy sie doświadczenie.Zachowuje tak jakby był pierwszy dzień w pracy i uważa że jak przeczytał wszystkie instrukcje to wie wszystko najlepiej bo nie chce sie przyznać do tego że sam czegoś nie wiedział albo nie pomyślał i teraz idzie na całość broniąc swojej racji za wszelką cene próbójąc pokazać że ci co sie z nim niezgadzają są głupi i nieodpowiedzialni a on to jest jeden wielki wszechwiedzący pan maszynista.A prawda niestety jest taka że nikt nigdy wszystkiego nie wie i człowiek całeżycie się uczy. Nie jest z resztą jedyny.Jak raz na YT jeden pokazał jak się jeździ na sz i zwróciłem jemu uwagę m.in. że nie zapytał się o przyczyne podania Sz-ta i tor na który będzie jazda to też w zaparte twierdził że jechał prawidłowo.
      To co on tutaj opowiedział np to czym grozi taka jazda to kompletna bzdura ponieważ taka usterka że nie można zgasić wolnej może sie wydarzyć podczas każdej jazdy na semafor więc dodanie Sz-ta nie będzie miało z tym żadnego związku.Nawet zakwestionowanie przez maszyniste takiego sygnału nie zapobiegnie takiej katastrofie bo prawidłowo w takiej sytuacji dyzurny zgasi Sz i jest sekwencja zdarzeń dalej taka sama.
      Jeśli chodzi o to że tak wszyscy tutaj mu przyznają racje świadczyć może to jedynie o tym że ci wszyscy to osoby które się np dopiero szkolą i jeszcze nie rozumieją wiele rzeczy czego najlepszym dowodem jest fakt że nikt jemu nie zwrócił uwagi że podał zły paragraf bo nie 47 lecz 46 mówi o tym.

  5. Mnie się wydaje że Ja w kulturalny sposób z tobą prowadziłem dyskusję dopóki nie zaatakowałeś mnie pisząc że chcę być mądrzejszy od instrukcji podczas komentowania o to jaki rozkaz na unieważnienie blokady na lewym torze. A pisałem o to właśnie dlatego bo jak sam widzisz nawet instruktorzy mają różne wersje. Więc tu nie chodzi o to że „„Stara kolej” przyzwyczaiła wielu kolejarzy do bylejakości” lecz o to że nawet za ostrożność można też mieć problemy o czym sam mi pisałeś za to że rozkazem N unieważni się blokadę na lewym więc tak samo może ktoś i o to się przyczepić że niepotrzebnie zarządałeś rozkaz bo będzie twierdził że na taki Sz mogłeś też jechać.
    Jak sam powiedziałeś że instrukcje są pisane krwią więc dlatego dopiero po wypadkach pojawiają się takie zapisy o których nikt wcześniej nie wiedział i zostały rzekomo złamane tak jak właśnie z tym W24 na tor prawy. ZZM broni naszych kolegów Śp. bo kto ma ich bronić ? Ja też ich bronie bo uważam że ten zarzut to bzdura. To była wada systemu prowadzenia ruchu. Na to każdy by się wpakował. Nikt tego wcześniej nie wiedział. Teraz po katastrofie to my wszyscy wiemy ale wtedy nikt tego nie wiedział że W24 zabrania jazdę torem prawym. Z resztą na pewno masz gdzieś na swojej trasie taką stację węzłową gdzie wyjazd ma się na co najmniej 2 różne linie spośród których jedna ma szlak nieprzystosowany do jazdy po lewym torze i nie posiada nawet na semaforach wskaźnika W24. I teraz mamy na cały dzień zamknięcie prawego toru i na części lub wszystkich masztach semafora wyjadowego przyczepia się przenośny wskaźnik W 24 ważny w porze dziennej. I teraz z kolei przez taki semafor przejeżdżają pociągi jadące na inną linię niż ta która ma prawy tor zamknięty obojętnie czy jest ona dwu czy jednotorowa. Przyjmując tą regułę że W24 zezwala na jazdę tylko i wyłącznie torem lewym to nie można jechać na inny tor jak tylko lewy nawet jeśli inna linia jest jednotorowa. Każdy teraz powinien jechać na rozkaz. W sumie wystarczyło by to na rozkazie z wydruku napisać że na tej stacji dla jazd na tą inna linie ten wskaźnik jest nieważny i dotyczy on tylko na tą linie z gdzie jest zamknięcie. Ty słyszałeś aby ktoś kiedyś takie coś dostał bo Ja nie. Co więcej z racji że maszynista i jego pomocnik jechali na EP 09 i na CMK to przynajmniej maszynista był szkolony na symulatorze gdzie takie nietypowe sytuacje się przerabia więc gdyby na pewno tam miał to na pewno wtedy by nie pojechał a zapewne nie było bo tam przerabia też się sytuacje które miały miejsce a taka sytuacja wyjazdu na prawy z W24 pewnie pierwszy raz się wydarzyła. Skoro masz pytania do tych nazywanych przez Ciebie pasożytów ze Związku zawodowego maszynistów o to skąd oni wzieli tą regułę że Sz znosi wszystkie inne sygnały podawane przez semafor to napisz do Prezydenta ZZM bo to On to powiedział w mediach odnośnie winnych wypadku pod Szczekocinami.
    Zielone światło i białe migające to jest sygnał wątpliwy. I dlatego opierając się na tej regule z Ie-1 to można w takim razie jechać tak jak na Sz. Oczywiście należy sobie zadać pytanie po co to białe migające skoro zielone się wyświetla i wyjaśnić to z dyżurnym ale oglądając ten twój poprzedni oraz ten film jak to pokazywałeś to rozumiem że ten sygnał zezwalający na semaforze wyświetlił się w momencie wyświetlenia się białego migającego a nie że wcześniej już świeciło zielone. Po za tym w opowiedzianej przez ciebie konsekwencji jazdy na ten że tak to ująć „wątpliwy sygnał zastępczy” to gdyby zarządać rozkaz i na niego pojechać to i tak raczej efekt będzie ten sam bo zielone dalej będzie się świecić i będzie to samo tak samo stojąc pod semaforem wjazdowym bo jeżeli wjazdowy może wg Ciebie wskazywać wolną na tor zajęty to tarcza ostrzegawcza albo ostatni SBL a nawet przedostatni na blokadzie czterostawnej też będzie wskazywać zielone.
    Nie mniej jednak każdą z tych twoich wersji biorę pod uwagę mimo jak sam udowodniłeś że za ostrożność też można mieć problemy. Ja też jestem maszynistą z zamiłowania jak Ty i m.im dlatego też się staram wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię czyli np nawet pomijając semafor na rozkaz też się pytam o tor na który będzie jazda bo skoro doszedł ten obowiązek przy jeździe na Sz to tym bardziej powinno sią to robić na rozkaz. Ja tylko próbuję wyjaśnić pewne luki i sprzeczności w instrukcjach które z resztą osobiście doświadczyłem.

  6. Ciekawie objaśniasz przepisy ruchu kolejowego więc z chęcią skorzystam z wersji demo :).

  7. Masz racje w tym co mówisz… Moim zdaniem instruktorom chodzi pewnie o wymuszenie zmniejszenia prędkości dla pociągu (dlatego zezwalający i zastępczy), np. kiedy rozjazd w drodze przebiegu jest zabezpieczony zamkiem trzpieniowym, aczkolwiek w takim przypadku następuje to na ustne polecenie dyżurnego ruchu, lub przez R-307.
    Jeśli chodzi o twierdzenie „Sygnał zastępczy kasuje inne sygnały na semaforze” to totalna bzdura! W sytuacji wyprawiania pociągu na tor lewy (na Sz+W24) musiałbym dyktować R-306, ponieważ Sz kasuje W24… No nie. Nigdy nie miałem sytuacji, kiedy wyprawiam pociąg na tor lewy, żeby maszynista zakwestionował Sz+W24.
    Faktycznie panuje na kolei bylejakość i brak jednoznaczności, przynajmniej w moim zakładzie. I tak samo ma się to do sygnału zastępczego; przykładem są dwie stacje węzłowe obok siebie, na których pracuje, które diametralnie się różnią pod względem prowadzenia ruchu, czy nadawanych sygnałów.
    A jeszcze bardziej irytujące niż bylejakość jest powiedzenie „Bo tak się robi od zawsze” i to nawet od instruktorów i kontrolerów, aczkolwiek; od zawsze nie oznacza, że dobrze.
    Temat nieprawidłowości na kolei jest niesamowicie długi i dotyczy to zarządcy, jaki i przewoźników. Być może zmiana „starej kadry” pozwoli na wprowadzenie jednoznacznych przepisów, zarządzeń, aby wykluczyć wszelkie niejasności.

    • W tym przypadku nie chodzi o bylejakość lecz jedynie o brak jednoznaczności. To prawda że gdyby przyjąć takie założenie że Sz unieważnił W 24 to żaden pociąg na tor lewy nie powinien być na taki sygnał wyprawiany a taki sygnał na lewy tor jest ważny więc pytanie czy to jest wyjątek kiedy W 24 jest ważny? Ale to już pytanie do związkowców.
      Brak jednoznaczności i ewentualnych chodzeń na skróty wynika m.in. z dwóch powodów :
      Pierwszy to taki że każda spółka wydaje swoje instrukcje które się niektórymi szczegółami różnią. Z jednej strony jest to dobre ponieważ instrukcje dopasowuje do warunków pracy ponieważ zupełnie różni się praca na towarowych, dalekobieżnych czy podmiejskich. Szkoda tylko że nie potrafi się to wszystko wrzucić do jednej instrucji która obowiązywałaby na całej sieci a nie dla tylko dla jednej spółki.
      Drugi problem to taki że autorzy instrukcji by chronić samych siebie dokładają obowiązki pracownikom że w razie wypadku to pracownik całkowicie oberwie a niektóre przepisy są tak kuriozalne że gdyby się do nich stosować to dosłownie wszystko stoi. Np w Ie-1 jest napisane że jeżeli na puszce przy rozjeździe krzyżowym pokazującej położenie zwrotnicy jest któreś ramię nie do końca zaślepione to wjazd na zwrotnicę jest zabroniony bo oznacza to niedoleganie iglicy. Tu już na dzień dobry żaden skład nie przejdzie po takich rozjazdach bo wszędzie ma to co drugi rozjazd.Iglice dolegają tylko te ramiona są rozregulowane.
      Po za tym są też niejednoznaczności w instrukcjach. Np po wypadku pod Szczekocinami w Ir-1 pojawiła się poprawka że rozkaz pisemny S wydaje się kontynuowanie jazdy na tor prawy kiedy mineło się czołem podany semafor ze wskaźnikiem W24 . I tylko to pisze w tej sprawie a nie ma napisane żeby wydać rozkaz kiedy stoi się przed takim semaforem . Ktoś kto to układał to albo był jakiś zacofany albo celowo zrobił to tak aby wszystko zepchnąć na pracowników ponieważ taka sytuacja z zatrzymaniem się za takim semaforem praktycznie nie powinna mieć miejsca ponieważ po tym wypadku doszedł obowiązek w jeździe na Sz pytania się m.in o tor na który będzie jazda więc nie powinno sie już minąć semafora a gdyby jakimś cudem na zwykły sygnał z W 24 by sie pojechało to już wcześniej powinno się tym zainteresować gdyż teraz jest też obowiązek informowania o jeździe lewym torem i z jakiego powodu(roboty, defekt, wyprzedzanie,…). Więc teraz pytanie co ma się zrobić kiedy stoi się przed takim semaforem gdzie mamy np sygnał zastępczy z W24 i wiemy że mamy jechać na tor prawy? To że mamy nie jechać to już jest oczywiste tylko pytanie co dalej? zażądać rozkaz i potem jechać?-opierając się tylko na samych instrucjach to w Ir-1 nie ma nic o tym napisane, stać na wieki? czy może od razu wezwać komisje?

  8. Napisałem do mojego kuzyna, który jest instruktorem na temat tego przypadku S2 plus Sz. Szybko mi oddzwonił i powiedział, że nie można wjeżdżać na taki sygnał. Potwierdził Twoją teorię, czyli to co jest napisane w instrukcji. Sz tylko z S1, wątpliwym lub wygaszonym. Odnosząc się jeszcze do jednego z w/w komentarzy, że przecież taki układ (S2 + Sz) jest sygnałem wątpliwym, a przecież można jechać na wątpliwy to przy takim rozumowaniu każdy sygnał z Sz możnaby nazwać wątpliwym. Dobrze powiedziałeś, że Sz jest osobnym sygnałem (mimo iż jest zamontowany na tym samym semaforze). Także S2 plus Sz jest sygnałem wątpliwym, ale dla jazdy na Sz, a nie tym wątpliwym dla sygnałów zezwalających czy S1. Podsumowując dla mnie Twoje nagranie i tłumaczenie jest jak najbardziej logiczne. Do tego mam potwierdzenie od kuzyna (instruktora). A co do tego niby naczelnika to cóż, ja też mogę się podpisać jako prezes UTK. Dlatego takie podpisy trzeba brać na dystans. Nie neguję, że nim nie jest, ale ciężko w to uwierzyć.

  9. Jeżeli ci tzw. znawcy są prawdziwymi maszynistami, to to jest przerażające. Kiedy następne Szczekociny?

    • Uważaj tylko żebyś to ty ich nie zrobił i nie był potem kozłem ofiarnym bo fajnie się krytykuje wszystko po fakcie tylko być takim mądrym w miejscu i czasie to już nie bardzo . Pewnie, ja też dopiero po tym wypadku taki sobie wniosek wyciągnąłem że nieprawdą jest to aby linia dwutorowa była bezpieczniejsza bo to na jednotorowej jest ryzyko czołowego zderzenia. Jednak Polskie wypadki pokazują co innego. Prawie wszystkie wydarzyły się na dwutorowych szlakch. Ale czy wcześniej przyszło by komuś do głowy że wyjeżdżając na tor prawy ma się tak samo uważać a nawet jeszcze bardziej jak jadąc na tor lewy?
      Skąd wiesz o tym że ten wskaźnik W24 zabrania jazdy torem prawym? Nie ma tego nigdzie w instrukcji napisane a przynajmniej nie było do 2014r. Wszyscy to wiemy tylko z tej katastrofy. Nikt tego wcześniej nie wiedział i nikt tego wskaźnika nigdy tak nie tłumaczył. Zresztą nawet Marcin Antosz na tym filmie mówiąc o tym W24 powiedział tak samo tylko o wyjeździe na tor lewy ale nie powiedział o tym że jego wskazanie a dokładnie jego brak wyświetlenia jest tak samo ważne wyjeżdżając też na tor prawy. Tak właśnie wcześniej uczono a jak nazwał je autor tego filmu byle jak a sam dalej byle jak to tłumaczył. Więc ten wykład tu o W24 na pałe to mało powiedziane lecz jest tu na ocene katastrofalną. Różnica w tym że co innego mówić tak przed wypadkiem kiedy się takiej sytuacji nie przewidziało do czego oczywiście nikt się nie potrafi przyznać a co innego dalej po katastrofie tak błędnie wykładać. I tak właśnie to wyglądało nauczanie przez co każdy myślał że ten wskaźnik interesuje maszyniste tylko podczas jazdy na tor lewy.

  10. Czy można liczyć Panie Mechaniku na film o wyjeździe ze stacji na Sz w przypadku gdy mamy na szlaku SBL oraz PBL?

  11. A jaka jest treść rozkazu jezeli mamy na przykład S2+ SZ?
    Chętnie obejrze tez wersje demo.
    Pozdrawiam cieplutko.

    • To jest bardzo dobre pytanie z dwóch powodów.

      Po pierwsze kiedyś kontrolerzy poruszali sprawę że źle dyżurni dyktowali rozkazy na pominięcie ciemnego semafora ponieważ pisali w działce I lub II na przejechanie obok semafora wskazującego sygnał stój a żaden maszynista też na to nie zareagował. Mimo że ciemny semafor lub sygnał wątpliwy traktuje się jak czerwone światło to mówili że jeżeli jest semafor ciemny to w ostatniej działce piszemy zgodę na pominięcie semafora nieoświetlonego tak samo z sygnałem wątpliwym.
      Co lepsze raz miałem taką sytuację że na jednej stacji przez cały dzień był ciemny semafor, jeżdżono na rozkaz i ja tamtędy jechałem i zaczął mi dyktować na pominięcie semafora na stój to na to mu odpowiedziałem że semafor ciemny i to powyżej.Na to powiedział: „działka IV semafor nieoświetlony” .Tu mnie zaskoczył ale napisałem to i dałem sobie już spokój i jak sie okazało to dobrze że tak zrobiłem ponieważ jak rozmawiałem potem z kolegą dyżurnym który pracuje na sąsiedniej stacji i to słyszał , powiedział mi że pytali sie swoich kontrolerów i powiedzieli że taka forma też jest poprawna czyli zgoda na pominięcie semafora na stój a w ostatniej działce napisać jako uwagę „semafor nieoświetlony”czy „sygnał wątpliwy”. Ale to jest też jeden z przykładów dlaczego wielu maszynistów nie reaguje kiedy dyżurny coś źle robi bo jak widać nigdy nie wiesz na 100% czy masz racje mimo zapewnień kontrolerów czy instruktorów.

      Po drugie w tym przypadku kiedy ma się wolną na semaforze i białe migające dyktowanie rozkazu jest niepraktyczne ponieważ zanim go się napisze to białe się wymiga i zostanie tylko S2 a jazda na S2 i rozkaz jest tak samo jak na S2+SZ czyli wg reguły że nie kasuje też nie bardzo tak można jechać chyba że nie może wygasić i białego lub jest ciemny semafor i w momencie podania SZ jednocześnie wyświetla się S2.Dlatego rozkaz to ostateczność kiedy nie da się wyświetlić na semaforze sygnału zezwalającego na jazdę.
      W takiej sytuacji dyżurny powinien zgasić białe migające skoro może wyświetlić wolną na semaforze. Natomiast zrobienie odwrotnie że zgasi wolną i zostanie sygnał zastępczy to o tym opisałem tutaj w komentarzu z dnia 22.11.

  12. Świetny materiał, podobnie jak pozostałe. Chętnie zapoznam się z wersją demo przed zakupem całości.

  13. Hej, mam pytanie.
    Czy wiesz na jakich stacjach zmieniają się maszyniści PKPIC?
    Są to jakieś stałe lokacje w większych miastach czy mogą się zmnieniać na mniejszych stacjach? Jeśli orientujesz się w tym to możesz mi powiedzieć w jakich miejscach zmieniają się maszyniści PKPIC zaczynający w Katowicach (o ile są one mniej więcej ustalone)? Bardzo mnie interesuje czy zaczynając w Katowicach mam szansę pojechać do Przemyśla, Rzeszowa, Poznania lub nawet do Gdyni o ile wyrobię się w 12 godzinach.
    Pozdrawiam

    • Nie ma konkretnej listy stacji. Dziś tak, przy innym rozkładzie jazdy będzie inaczej. Gdy ja pracowałem – do Poznania i Rzeszowa dojeżdżaliśmy. Czasem są to duże stacje, czasami na tzw. zadupiu się wymieniasz.

  14. Sugeruję abyś następny odcinek nagrał co w takiej sytuacji zrobić dalej kiedy jest taki rzekomy wątpliwy sygnał zastępczy. Czekać 90s aż białe przestanie migać, jechać na rozkaz czy może od razu wezwać komisje?
    Ponieważ oglądając ten twój film wrzucony na fecebooku autorstwa Jonatana to mimo tego że maszynista zaprotestował na 2 pomarańczowe i białe migające to potem i dyżurny jak i mechanik postąpili nieprawidłowo jeżeli tak ma się reagować na każdy szczegół i wątpliwość.
    Po pierwsze dyżurny nie może tak sobie podawać sygnału zastępczego kiedy mu się tylko podoba lecz dopiero wtedy kiedy nie może wyświetlić sygnału na semaforze. A normalny sygnał na semaforze był więc raczej mogła wyświetlić więc tutaj prędzej powinna zgasić białe migające a nie wolną. Po drugie wyświetlając SZ powinna najpierw jeszcze raz sprawdzić czy tor na który wyprawia jest wolny, czy droga przebiegu jest właściwie ułożona,… (bo może tutaj gdzieś zrobiono błąd). Wtedy dopiero może podać sygnał zastępczy a tego nie zrobiła skoro w sekunde zmieniła sygnał. Na to też powinien maszynista zareagować i głębiej wyjaśnić to z dyżurną ruchu.

  15. Niedawno na Facebooku pojawiła sie zagadka o tym co oznacza wolna + białe migające. Pojawiło sie bardzo wielu mądrych którzy powoływali sie na Ie-1, pisali że ci co nie wiedzieli to do zdjęcia i że w takiej sytuacji jazda tylko na rozkaz. Wszystkich tych mądrych nieźle zmyło kiedy napisałem jak oni widzą tutaj jazde na rozkaz.Przecież zanim napisze sie rozkaz to białe światło sie wymiga i już nie będzie sygnału wątpliwego.Więc ile w I częsci postąpili by prawidłowo to dalej już nie bo chcieli jechać na wolną+rozkaz czyli to tak samo jak na wolną+Sz.Więc jeśli ktoś miałby tu być do ukarania to oni następni w kolejce jak nie pierwsi bo jak dla mnie watpliwości co do poprawnej odpowiedzi były w pełni uzasadnione ponieważ zapis w instrukcji E-1 nie jest jednoznaczny i można jego różnie rozumieć ponieważ jeśli zielone i białe migajace to sygnał wątpliwy a w Ie-1 pisze że „można przejechać obok semafora wskazującego…sygnał wąpliwy…” wiec można rozumieć to że można przejechać obok takiego semafora o czym też wiele osób pisało tam w komentarzach.Może ja i oni nie potrafimy czytać ze zrozumieniem więc postanowiłem ten zapis jak i inne np z W24 skonsultować z polonistą i tłumaczac o co tutaj chodzi to sam powiedział że nie idzie tego stwierdzić na podstawie takiego zapisu czy taki sygnał jest ważny czy nie.
    Po za tym jeśli chodzi o Ie-1 to jak już ci nawet wysłałem e-mailem przykład zapisu w tej instrukcji o W24 gdzie pisało w poprzednio wydanych instrukcjach że oznacza wyjazd na tor lewy szlaku tylko dwutorowego więc to chyba najlepszy przykład jakie w tej instrukcji zapisy są niekompletne co jest chyba najlepszym dowodem na to że co innego jest w instrukcji a co innego jest w rzeczywistości.A takich kwiatków jest pełno. Wiec jak w zwiazku z tym można to stwierdzać na tylko tej podstawie że taki sygnał jest nieważny?Skąd wiadomo że to co jest tam napisane jest wszystkim na ten temat? A nie jest tam wszystko napisane o Sz-cie bo nie ma np w ostatnio wydanej napisane o obowiazku informowania maszynisty o przyczynie podania i toru na który będzie jazda a obowiązuje.
    Nie intersuje mnie czy sam wymyśliłeś to czym grozi taka jazda czy też i to powtarzasz po kimś ale tutaj absolutnie nie masz racji ponieważ taki wypadek może sie wydarzyć podczas każdej jazdy na semafor że po jego minięciu okazać sie może że nie można wygasić sygnału zezwalajacego więc dodanie Sz-ta do wolnej na semaforze nie będzie miało z tym żadnego związku ani nawet żadnego wpływu i nawet zakwestionowanie przez maszyniste takiego sygnału nie zapobiegnie tej katastrofie gdyż w takiej sytuacji prawidłowo dyżurny powinien zgasić sygnał zastępczy.Odwrotnie nie może zrobić że zgasi wolną ponieważ dyżurny nie może tak podawać Sz-ta kiedy mu się tylko podoba.Sz mozna podawać tylko wtedy jeśli nie idzie wyświetlic sygnału na semaforze a w takiej sytuacji idzie.Wiec jeśli maszynista to zakwestionuje to zgodnie z procedurami gasi Sz i zostaje wolna na semaforze wiec maszynista jedzie i mamy dalej taką samą sekwencje zdarzeń którą tutaj opowiedziałeś. Czyli taką katastrofą tak naprawdę grozi każda jazda na semafor.
    Ja tutaj żadnego innego zagrożenia nie widzę taką jazdą a wręcz przeciwnie. Oto przykłady z życia wzięte pokazujące dlaczego taki sygnał powinien być ważny:
    Miałem raz taką sytuację że wyświelił mi sie sygnał wątpliwy 2 pomarańczowe i zielone czyli o jedno górne światło za dużo.Zgłosiłem to dyżurnemu i po kilku minutach stania górne pomarańczowe zgasło wiec już sygnału wątpliwego nie było.Teraz wyobraź sobie że dyzurny zdążyłby podać Sz .Więc najpierw mam ważny sygnał zastępczy a za chwile już nie bo to pomarańczowe zgasło i teraz wołaj znowu dyżurnego żeby zgasił Sz, potem może się okazać że znowu wątpliwy bo semafor zaczął wariować.Oczywiście dyżurny mógłby ostatecznie zgasić wolną i na czerwonym podać Sz ale to jest mniej bezpieczne ponieważ mając Sz wyświetlone z wolną ma dodatkowo zabezpieczone droge przebiegu i chyba dlatego dopuszczono wyświetlanie sygnału zastępczego wraz ze sygnałem wątpliwym.
    Takie przypadki że semafor wariuje czyli np raz wakazuje wolną a raz na STÓJ nie należą do rzadkości. Wyobraź sobie teraz taką sytacje że na wzniesieniu znajduje się semafor wjazdowy, jedzie ciężki pociąg towarowy i maszynista widzi z daleka że mu opadł semafor np przez słabą izolację.Maszynista woła dyżurnego, on mu podaje Sz na czerwonym , maszynista przed semaforem zmniejsza pobór prądu albo wyłacza całowicie silniki bo chce zmniejszyć predkość do 40 km/h i wtedy z czerwonego zmienia się z powrotem na zielone.Teraz maszynista oprócz żądania rozkazu jeśli zatrzymał sie za semaforem to musi wołać po drugiego konia bo nie ruszy.
    Być może dlatego u wielu przewoźników zwłaszcza towarowych tego nie poruszano gdyż nie zgadzają sie z tym głównie maszyniści w tym instruktorzy ponieważ w taki sposób można narobić poważnych zakłóceń w ruchu a jak wyżej udowodniłem niczym nie grozi taka jazda.
    Uważam że ktoś kto to stwierdził że taki sygnał jest nieważny zinterpretował po swojemu zapis dodając że sygnał wąpliwy nie licząc białego migajacego podobnie jak ci co twierdzą że sygnał zastępczy unieważnia reszte wskazań semafora- bo tak to jest kiedy ktoś już dalej po swojemu rozumie i przekazuje dalej. Nie wziął jednak pod uwagę tego jak to może wyglądać w praktyce a życie jest o wiele bardziej skomplikowane nawet od najlepszych przepisów i tak jest w tym przypadku ponieważ teoretycznie dodawanie sygnału zastępczego do wolnej na semaforze jest bez sensu.Jednak w praktyce są przypadki kiedy taka jazda ma zastosowanie o czym napisałem wyżej.
    Ponadto powoływanie się na to czym może grozić dana jazda nie jest argumentem decydującym o tym jak musi być .Tak niestety przepisy nie funkcjonują. Jak sam mówiłeś że instrukcje są pisane krwią.Tylko ty widocznie nie rozumiesz co to znaczy.A to znaczy to że tam sie przeważnie pojawia coś dopiero wtedy jak sie wydarzy wypadek. Gdyby było inaczej to ja tak samo mógłbym użyć takiego argumentu na to jaki rozkaz na unieważnienie samoczynnej blokady liniowej na lewym torze . Bo też jazda na rozkaz S może grozić katastrofą i to jeszcze większą bo nie najechaniem w tył lecz czołowym zderzeniem:
    Wyobraźmy sobie taką sytuacje że dyżurny na stacji ma troche niezłe kongo bo nie dość że padła samoczynna blokada liniowa to jeszcze mu nie idzie rozjazd bądź nie idą rozjazdy i ma pociag do wyprawienia.Jednak stan położenia rozjazdu bądź rozjazdów pozwala na wyprawienie tego pociągu po lewym torze więc aby go bardziej nie opóźniać postanawia tak zrobić i uzgadnia to z dyspozytorem i dyżurną z sąsiedniej stacji tylko że podał zły nr toru gdyż podał nr swojego prawego a nie lewego.Takie ryzyko może zdarzyć szczególnie na tych liniach na których jest odwrotna numeracja torów.Jest na to oczywiście reguła z czego to wynika ale nie będę się juz o tym rozpisywać(z resztą sam to tłumaczyłeś) w każdym bądź razie przeważnie jest tak że jadąc z (kierunku) Warszawy prawy tor jest nieparzysty a lewy parzysty.A na tej właśnie linii jest odwrotnie że ma pociąg z (kierunku)Warszawy jadąc torem lewym jedzie po nieparzystym a dyżurny podał nr parzystego toru bo np pracuje na tej stacji raz na kilka miesięcy,dopiero rozpoczął służbe i o tym zapomniał; z resztą wystarczy stres przez takie zakłócenia w ruchu -on też potrafi powodować najprostrze błędy .Tymczasem dyżurna ze sąsiedniej stacji też ma ze swojej trony do niego pociag i uzgadniając z tym dyżunym podaje prawidłowy nr toru czyli nieparzysty ale ten zrozumiał to że ona chce do niego puścić też jej lewym żeby i jego nie opóźniać bo do tego czasu on dla niego przełoży ręcznie rozjazd.I teraz dyżurny dyktuje rozkaz wpisując zły nr toru a dyżurna z sąsiedniej stacji to słysząc nic nie reaguje bo podaje nr jego prawego toru a słysząc rozkaz S jak Stanisław też jej nic nie mówi o lewym torze.Tak samo dyżurny słysząc jak dyżurna dyktuje rozkaz S też nie nic budzi .Oczywiście każdy może powiedzieć że ale dyżurni powinni jeszcze zrobić to a maszyniści tamto.Zgadza się tylko że wypadki przeważnie nie dzieją się tylko przez 1 błąd.Są one często nie tylko szeregiem błędów ale i innych mniejszych i wiekszych czynników gdzie bez nawet jednego z tych najdrobniejszych wypadek nie wydarzyłby się.A w tym przypadku dużym i wielokrotnym czynnikiem który może zapobiec takiemu wypadkowi jest rozkaz N.Dyżurna słysząc że on chce maszyniście dyktować rozkaz N jak Natalia od razu zorientowała by się że on chce puszczać do niej pociag lewym torem nawet jeśli wpisałby zły nr toru.Tak samo jeśli pierwsza dyżurna by zaczeła dyktować to dyżurny słysząc rozkaz S jak Stanisław zamiast N jak Natalia też by sie zorientował że ona chce puścić po jej prawym. Przecież po to właśnie starzy kolejarze wymyślili rozkaz N na lewy aby było z góry wiadomo którym torem będzie jechał.A tak jak mamy dla prawego i lewego S to jadą teraz na siebie 2 pociagi też 120 albo 160km/h, pech chiał że jest mgła albo spotykają się na łuku i mamy wielką katastrofę z dużym prawdopodobieństwem że tragiczniejszą niż tą w Otłoczynie. Tobie też to jakiegoś wypadku nie przypomina?
    Tak na marginesie jeśli ma się tak wg ciebie przewidywać każde zagrożenie to sie sam zastanów nad celem publikacji . Czy ty pomyślałeś o tym że taka wiedza przekazywana przez ciebie może okazać sie śmiertelnie groźna jeśli trafi do osób nieupoważnionych?To nie jest tutaj strona do której tylko kolejarze mają dostęp.Do tego ma dostęp każdy kto ma internet.To oczywiscie nie dotyczy tylko ciebie bo nie jesteś jedyny który takie coś publikuje.Tak samo jeśli chodzi o pisanie o bylejakości.Są pewne rzeczy o których nie pisze sie publicznie.Niech to np jakiś dziennikarz zobaczy.Ja też mógłbym wiele rzeczy napisać w komentarzach ale tego nie piszę dlaczego tak naprawdę pytałem sie o to jaki rozkaz na unieważnienie SBL na lewym torze albo temat pouczeń.To sa wewnętrzne sprawy. Podziwiam też tego kto wrzucił ten film znany chyba wszystkim „nie trąb w lesie”.Sama kolizja ze zwierzyną ok ale tą głupią gadke gdzie piętnowane jest prawidłowe postępowanie to powinno być wycięte.
    Ja nie zamierzam kwestionować tej decyzji czy taki sygnał jest ważny czy nie bo jeśli ktoś tak stwierdził a raczej ustanowił to nie będę się kłócił jednak idąc twoim twierdzeniem że „jeździ się tak jak piszą instrukcje a nie bo tak się mówi” to u ciebie nie jest wyjaśnione.Nie ma tam napisane że „można przejechać obok wskazujacego sygnał wątpliwy nie licząc białego migającego”
    Każdy kij ma 2 końce i to zawsze w 2 strony działa.Więc jeśli taki sygnał jest nieważny o też ciągnie się za sznurek uruchamiając lawine nowych nieprawidłowości.Tak jest np z tym W24 bo skoro wg nich nie wolno było jechać torem prawym kiedy sie wyświetlił to pytanie dlaczego nikt wcześniej na to nie reagował kiedy to na stacjach węzłowych wyjeżdżano na inny tor niż lewy o czym pisałem w innym komentarzu?Gdyby wtedy już dawno ktoś by na to zareagował to wiedziano by o tym i wtedy wypadek by nie nastąpił.
    Tak samo jest i w tym przypadku bo wniosek z tego taki że nie wolno dublować sygnałów czy zezwoleń na jazdę to np nieprawidowo są pisane rozkazy kiedy ma się planowe zamknięcie ,ma sie rozkaz z wydruku o zamknięciu toru i wprowadzeniu ruchu jednotorowego dwukierunkowego oraz treści z innych działek jak np co będzie wjazdem na stacje albo że przejazd przez posterunek odstępowy na sygnał ręczny do mnie.I teraz w dzień nie pisze się rozkazu bo ma się treść z komputerowego wydruku a na semaforze wyjazdowym jest przypięty przenośny W24 ważny w porze dziennej.Ale mamy noc i dyżurny dyktuje nie tylko na pominięcie semafora ale też inne działki np 1;4 czy 6 czyli te treści które ma się w rozkazie z wydruku.Jeśli nie wolno dublować to powinno się teraz dyżurnemu powiedzieć że to już ma się i piszemy tylko działkę 2 czyli tylko to czego brakuje . Tak z tego wychodzi.A to tylko 1 z przykładów.

Leave a Comment