Grudzień na kolei

8
160

Grudzień to czas przygotowań do Świąt, czas prezentów i dzielenia radości z najbliższymi. A na kolei czas wytężonej pracy.

Zaczyna się od śniegu i mrozu. Ten pierwszy na mniej uczęszczanych szlakach potrafi na przykład utworzyć zaspy albo utrudnić rozruch lokomotywy, która kilka dni stała nieużywana (chociaż czasami wystarczy kilka godzin przy silnej śnieżycy). Ten drugi lubi „osadzać się” na sieci trakcyjnej, powodując efektowne iskrzenie przy pantografie. Bezapelacyjnie do samego końca. Pantografu lub sieci. Do tego dołóżmy jeszcze zamarzające rozjazdy (chociaż coraz więcej podgrzewanych się stosuje) i mamy opóźnienia na całej sieci.

Potem przychodzi zmiana rozkładu jazdy. Niby wszystko jest zaplanowane, niby wszyscy wiedzą co robić, ale za każdym razem wychodzi jakiś babol, który pozwoli położyć siatkę połączeń. Walczymy często wspólnymi siłami, aby wszelkie opóźnienia były jak najmniejsze, ale bywa tak, że jest ciężko.

Później przychodzą Święta.Wiadomo, każdy (no dobra, większość) chciałby je spędzić w rodzinnym gronie. Ale pociągi muszą jeździć. Więc czasami trzeba wstać od wigilijnego stołu i ruszyć na szlak. Czasami nie ma jak nawet zasiąść do wieczerzy. Niby wszyscy rozumieją, że taka praca, ale jednak zawsze jest odrobina żalu, że jednak spędzimy ten dzień w lokomotywie, a nie z najbliższymi.

Na sam koniec miesiąca przychodzi Sylwester. Sytuacja podobna jak z Wigilią. Niektórzy wieczorem jadą na imprezy, Ty jedziesz z nimi, ale do pracy. Nowy Rok przywitasz w trasie.

I niby mamy przecież dużo wolnego w inne dni, i niby sami się na to wszystko godziliśmy. Ale czasami człowiek ma ochotę w grudniu owinąć się kołdrą i przespać do wiosny ;)

  • Piotrzu Dygas

    Jest tak że jak jednego roku wypada służba np w wigilię lub święta/sylwester to na następny rok raczej dadzą wolne wtedy? Pewnie są też tacy co chcą do pracy w święta bo są np samotni…

    • Różnie z tym bywa. Nawet jak teoretycznie masz wolne, to może się okazać że poproszą o przyjście. Niestety nadal są braki maszynistów… I oczywiście są tacy, co wolą święta spędzić w pracy…

      • Przemysław

        Skoro są takie braki,to uważam że ministerstwo powinno zmniejszyć wymagania zdrowotne dla ludzi,którzy ubiegają się o licencję.Nie każdy może przecież ot tak z godziny na godzinę przyjść do pracy,bo ma np.dziecko pod opieką.Właśnie,to w takiej sytuacji może bez konsekwencji odmówić wzięcia tych godzin nadliczbowych ? A co do braku ludzi,to ostatnio były nabory dla ludzi bez licencji oraz tych z licencjami,na które sam aplikowałem-może przez to troszkę załata się tą lukę…

        • Ale wiesz, że ministerstwa te braki nie bardzo obchodzą? ;)
          Możesz odmówić, przecież mogłeś akurat piwo wypić albo coś, nikt Ci nie każe siedzieć na szpilkach i czekać na telefon :)
          Powodzenia w naborze.

  • Mateusz Banaś

    To nie jest tak że np. w wigilię cie nie ma ale już w I dzień świąt już jesteś i na odwrót? A jak to wygląda na towarowych oni mają wolne? no bo przecież towar to nie pasażer poczekać może

    • Tak, w I dzień idę do pracy. Ale na przykład w tamtym roku wigilię i oba dni miałem wolne. Więc jest różnie. Towar też jeździ, huta nie będzie czekała na dostawę towaru, a one jadą dużo dłużej.

      • Mateusz Banaś

        Tak z ciekawości w godzinach wieczornych w wigilię lub w święta kiedy większość już jest u swoich rodzin dużo jeździ pasażerów?

  • Przeczytałam na szybko „Grudzień w Korei”, potem doczytałam tytuł i aż zrobiło mi się mega smutno.