Moja lista marzeń na 365 dni

16
62

Któż z nas nie lubi marzyć. Lubimy zatracać się w naszych wizjach, ale bardzo często kończy się to tylko na wyobrażeniach. A marzenia trzeba zamieniać na wspomnienia (ewentualnie materializować).

Ten wpis pierwotnie znalazł się na moim innym blogu. Jednakże zgodnie z zapowiedzią, że tutaj będzie o spełnianiu marzeń – przeklejam go tutaj. Część marzeń już spełniona, część w trakcie, część czeka na spełnienie ;) Będę informował na bieżąco co i jak się zmienia!

Lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią na pewno wygląda efektowanie i jest motywująca. Jednak ciężko za to się zabrać, bo często chcielibyśmy wszystko na raz, a tak się niestety nie da.

365 dni na marzenia

Dlatego właśnie postanowiłem nieco zmodernizować moją listę „toDo”. Oczywiście ta na całe życie nadal istnieje i ma się dobrze, ale postanowiłem zrobić listę numer dwa. Na niej umieszczam tylko te marzenia, których spełnianie mam zamiar rozpocząć w ciągu najbliższego roku. Zaznaczam – chodzi o rozpoczęcie ich spełniania, niekoniecznie spełnienie w ciągu roku. Bo są rzeczy, których nie da się zrobić od zera w tym czasie.

Dlaczego akurat takie podejście? Jest to dość dużo czasu, aby skupić się na konkretnej rzeczy, a jednocześnie nie zawracamy sobie głowy rzeczami typu „chciałbym polecieć na Słońce”. Za rok można stworzyć kolejną listę, z następnymi marzeniami. No i mamy przy okazji konkretny plan, na co powinniśmy zwrócić uwagę w najbliższym czasie, bez rozmieniania się na drobne. Bez zbędnego przedłużania.

Moja lista ToDo na najbliższe 365 dni

✅ Posiadanie własnych czterech kątów

Dach nad głową to chyba jedna z ważniejszych potrzeb człowieka. Własne, bezpieczne miejsce, urządzone po swojemu, w którym można się zrelaksować, odpocząć od trudów codziennego świata i zająć się swoimi pasjami. Jeszcze nie wiem, czy będzie to dom czy mieszkanie, ale w ciągu najbliższych 365 dni chciałbym być już na etapie planowania kolorów ścian ;)

✅ Lekkie wyrzeźbienie brzucha i klaty

Lubię swoje ciało i uważam za całkiem fajne, ale no dobra. Wypadałoby chociaż odrobinę wydobyć kilka mięśni. Skoro można wyglądać lepiej, to może warto. Powinno to też pozytywnie wpłynąć na moje ogólne zdrowie i samopoczucie. Jak dobrze pójdzie, to za rok pochwalę się osiągnięciami ;)

✅ Pojechać na własny EuroTrip (ZALICZONE!)

Wsiąść w samochód i ruszyć w podróż po Europie. Dzień tu, dwa dni tam. Chociaż zdecydowanie wolałbym tydzień tu, dwa tygodnie tam i tak przez cały rok, ale to myślę że za jakieś 2-3 lata się uda ;) Teraz trzeba brać co się da.

✅ Nauczyć się niemieckiego na poziomie komunikatywnym

Jakoś mnie co jakiś czas natchnie na ten nieszczęsny niemiecki. Przez najbliższy rok chciałbym się przynajmniej w podstawowym zakresie dogadać z jakimś „typowym Niemcem”.

✅ Zwiedzić, sfotografować i opisać najciekawsze miejsca na Śląsku

Właściwie to odkąd się tu przeprowadziłem, to chciałem założyć blog o życiu właśnie na Śląsku. No i jakoś się nie mogę zebrać. No więc teraz albo nigdy.

✅ Spróbować własnych sił na YouTube

W sumie być może udałoby się to połączyć z poprzednim punktem. Blog połączony z kanałem YT. Na filmach można pokazać więcej, powiedzieć więcej. No i dotrzeć do większej ilości osób. Zdecydowanie czas najwyższy się tam pojawić. Jeszcze nie wiem w jakiej formie, ale się w końcu pojawię.

✅ Nauczyć się pilotować i kupić drona

I znowu w połączeniu z dwoma poprzednimi punktami  może to być zestawienie idealne. Zdjęcia i filmy z lotu ptaka pięknie mogą pokazać okolicę oraz specyficzne obiekty. A gdy do tego dołożyć profesjonalne sterowanie dronem, to liczę na całkiem ciekawe efekty.

✅ Wybrać się na całodniową wędrówkę po górach

Spacer po górach pozwala zapomnieć o trudach codziennego życia, zbliżyć się do natury, zresetować. W świecie, w którym wszyscy gdzieś pędzą jest to idealne oderwanie się od rzeczywistości. Oczywiście co kto lubi, może być morze. Ale jednak góry uczą cierpliwości i szacunku. A taki dłuuugi wypad w Bieszczady śni mi się od lat.


Osiem marzeń. 365 dni. Czy się uda? Ja jestem dobrej myśli :) Zaczynam brać się za ich realizację jeszcze dzisiaj i mam nadzieję, że dokładnie za rok będę mógł się pochwalić, że wszystkie odhaczyłem i brać się za kolejne :)

A Wy co byście chcieli zrobić przez najbliższe 365 dni?

  • Piotrzu Dygas

    Hehe dobry wpis, część rzeczy nawet mi się pokrywa a jedna już zrobiłem spacer po Bieszczadach kilkudniowy to jest to polecam bardzo. A teraz pytanie, jak to połączyć wszystko z wymagającym zawodem maszynisty? Poziom wyczerpania po służbie ? Pracowałem kiedyś po 12h w handlu i jest to ciężka sprawa ale da się ogarnąć, ale nigdy nie prowadziłem żadnego pojazdu kilkanaście godzin 3 dni z rzędu… Życzę powodzenia w realizacji.

    • Po 7 latach pracy w handlu i bezpośredniej obsłudze klienta mogę z całą pewnością powiedzieć, że 12h z ludźmi jest gorsze i bardziej wyczerpujące niż 12h na maszynie ;) No i jakby nie patrzeć – trochę więcej wolnych dni się zbiera dzięki zmianowemu trybowi pracy.

  • kris66

    Czyżby ktoś chciał śmigać pociągami klasy ICE…? ;p

    • Bliżej mi do Czech, niż Niemiec ;) Po prostu dla siebie :)

      • Wojciech Okuniewski

        Ja pochodze z Bystrzycy Klodzkiej mieszkam niedaleko Czech serdecznie zapraszam w nasze rejony.

  • Mateusz Banaś

    Życzę ci by twoje marzenia się spełniły i mam pytanie na temat marzenia „Zwiedzić, sfotografować i opisać najciekawsze miejsca na Śląsku” co masz na myśli pisząc Śląsk? (GOP, Górny Śląsk, Dolny Śląsk czy obydwa)

    • Chodzi mi głównie o Górny Śląsk i GOP. Oczywiście Dolny jest również godny uwiecznienia, ale nie można mieć wszystkiego naraz :)

      • Mateusz Banaś

        Wiadomo ;-)

  • Myślałam, że tych marzeń też będzie 365 i tak z powatpiewaniem czytać zaczęłam, a tu osiem konkretnych, realnych i jak najbardziej dających się zaplanować marzeń :) Kibicuję każdemu z nich!

    • Nie ma się co rozdrabniać, trzeba kilka konkretów i dążyć do celu ;)

  • Domcia

    Na mojej liście jest bardzo dużo marzeń. Ostatnio spełniałam jednoz nich i wybrałam się do Leszna na lot w tunelu aerodynamicznym. Złapałam “bakcyla” i wiem że marzenia są po to by je spełniać. Teraz czas zrobić sobie tatuaż :)

  • Korund –

    Jeśli mogę coś doradzić w kwestii ciekawych miejsc na Śląsku, to serdecznie polecam kopalnie srebra i sztolnie czarnego pstrąga w Tarnowskich Górach. Z nieco mniej historycznych miejsc to warto odwiedzić jarmark staroci w Bytomiu. Zawsze można znaleźć tam jakąś ciekawą i klimatyczną ozdobę do domu, jeśli tylko lubi się takie przedmioty. Ja np. kupiłem tam latarnie ze wskaźnika Z1 za 50 zł, która teraz zdobi mój ogród.
    Może nie najlepsze miejsce do zadawania takich pytań, ale zawsze ciekawiło mnie jak przewoźnicy rozliczają się z energii elektrycznej pobranej przez elektrowozy? Macie założone liczniki w lokomotywach, czy przewoźnik płaci jakąś uśrednioną stawkę za kilometr ?

    • Kiedyś tam w końcu trafię, tylko trzeba wstać i się zebrać ;)
      Co do opłaty – niektóre loki mają liczniki, ale bardzo szybko odeszło się od tego pomysłu i o ile mi wiadomo to jest jakaś zryczałtowana opłata.

  • Pingback: Chorwacja, dzień pierwszy. Jeziora Plitwickie. | Maszynista()

  • Jakub

    Zapraszam któregoś letniego dnia do Gliwic na hałdy kwk Sośnica lub do byłego zntk :D