Nadszedł dzień na który czekałem dłużej, niż na samodzielną pracę za nastawnikiem. Wsiadłem więc w pociąg 45000 i ruszyłem do Gdańska.

Ale jak to na kolei – po kolei. Część z Was, którzy mnie znają ciut lepiej wiedzą, że od lat z lepszym lub gorszym skutkiem bloguję. Maszynista jest jednym z tych moich „dzieci”, które wyszło mi najlepiej. Nigdy też specjalnie nie ukrywałem, że moim marzeniem (zaraz po możliwości prowadzenia pociągów) jest możliwość godnego życia przy pomocy tworzenia treści w internecie. Ale z tym jest ciężko, trzeba się przebić przez masę innych świetnych twórców. Dlatego też od 2010 roku jednym z moich większych marzeń (wtedy na jakiś czas odstawiłem marzenia kolejowe) było dostanie się na konferencję Blog Forum Gdańsk.

Dlaczego tak bardzo zależało mi na pojawieniu się tam? Ponieważ jest to możliwe jedynie dla stosunkowo niewielkiej ilości twórców, którzy czymś się wyróżniają, tworzą wartościowe treści i pragną się nadal rozwijać. To swego rodzaju wyróżnienie dla mnie, że mogłem tam być. Przez 7 lat nie udawało się (no dobra, nie w każdej edycji próbowałem się dostać). Dopiero w tym roku zgłosiłem się z „maszynistą” i udało się. To również wasza zasługa.

Najważniejsza w Polsce interdyscyplinarna konferencja dla twórców internetowych.

Gdy już wiedziałem, że tam pojadę postanowiłem sobie, że postaram się z tej konferencji wynieść jak najwięcej. Tym oto sposobem mam 2 długopisy, notes, termos i mały zapas herbaty. No i oczywiście mnóstwo wiedzy wyniesionej z wykładów oraz warsztatów, a także nowe znajomości, które bywają niezastąpione.

Nie będę Wam tutaj dokładnie rozpisywał co dokładnie było na każdej prelekcji, jednak kilka z nich szczególnie zapadło w moją pamięć.

Dzień Pierwszy

Michał Kosiński opowiadał, w jaki sposób zostawiane przez nas cyfrowe ślady są wykorzystywane do dokładnego profilowania naszej osobowości (ponoć gdy zostawimy do analizy fejsbukowi 250 naszych lajków będzie wiedział o nas więcej niż mąż/żona). Przy okazji opowiedział, jak algorytmy są w stanie rozpoznać potencjalnych przestępców, osoby o konkretnej orientacji seksualnej czy też emocjach. Cały wykład do obejrzenia na filmiku niżej.

Drugim ważnym dla mnie panelem dyskusyjnym był ten, o przekraczaniu granic w imię obrony samego siebie. Zaproszeni goście opowiadali jak wygląda m.in zbieranie reportażu czy też fotografowanie w warunkach wojny, jak zmienił się nasz stosunek do uchodźców w ciągu ostatnich 20 lat oraz jak osoba o ciemnej karnacji jest postrzegana w naszym kraju. Do obejrzenia poniżej. Warto do końca…

Dzień Drugi

Drugiego dnia Radosław Kotarski wprowadził nas w tajniki przekraczania granic własnego umysłu. Wyjaśnił, dlaczego obecny program nauczania w szkołach wygląda tak samo, jak 200 lat temu i dlaczego nie jest to najlepsza droga do rozwoju młodych umysłów. Szkoły nie uczą nas, jak powinniśmy się uczyć. Cóż…

Kolejni paneliści również przekroczyli granice i opowiedzieli o swoim życiu z chorobami, jakimi są depresja, stany maniakalne czy też lęki. Myślę, że wielu osobom pozwoliło to trochę inaczej spojrzeć na tych, którzy są „leniwi, nic im się nie chce, wmawiają sobie chorobę a wystarczyłoby, żeby wyszli do ludzi”. To tak nie działa.

Była też prezentacja Moniki Kamińskiej, która powiedziała nam co jest ważniejsze od sukcesu. Bez podlizywania się, ale myślę że również to było jedno z ważniejszych dla wielu osób wystąpień. Bo ile to razy szukamy winny w innych ludziach, gdy coś nam się nie udaje? Bo ktoś miał lepsze plecy, bo tamten to miał więcej kasy… A ważne jest, żeby przestać szukać winnego, ale zacząć szukać własnych błędów i zacząć je analizować, aby dojść do upragnionego celu. Tutaj mógłbym z Moniką przybić piątkę (a może to zrobiłem, nie pamiętam), bo moja droga do fotela maszynisty również była ciężka. Przez wiele lat już prawie wierzyłem, że bez znajomości i technikum kolejowego się nie da. Ale wziąłem się w garść i oto jestem :)

No i genialne warsztaty z T-Mobile, które poprowadził Piotr z Janiną. Nie będę Was zanudzał, powiem tylko że mogliśmy poznać jak dokładnie wygląda współpraca marki z różnymi mediami, w tym oczywiście blogerami.

Ludzie

Jednak Blog Forum Gdańsk to nie tylko prelekcje, panele czy warsztaty. To przede wszystkim ludzie! Ja, człowiek który nie znosi tłumów, nie przepada za przebywaniem z ludźmi tam czułem się jak u siebie. Jakbym te wszystkie osoby znał od lat. Co ważne – nie czuć tam żadnej atmosfery wyższości w stylu „nie będę z Tobą gadał, bo ja jestem już kimś a ty możesz mi co najwyżej buty czyścić”. Każdy z każdym mógł pogadać, jeśli tylko chciał. Nikt nikogo nie oceniał. I wiecie, co było dla mnie najpiękniejsze? Ludzie bez wstydu mogli przyznać się „hej, nie mam prawa jazdy, nie znam się na piłce, nie potrafię naprawić samochodu, nie znam angielskiego, nie jestem heteroseksualny, nie jem mięsa” i innych rzeczy, które jak często zauważam potrafią być obiektem drwin lub wręcz „niebycia prawdziwym mężczyzną/prawdziwą kobietą”. Po prostu była to normalna rzecz. Nie ma tabu, nie ma granic, nie ma wstydu, że żyje się tak a nie inaczej. Co najwyżej kulturalne dyskusje, których tak bardzo brakuje w dzisiejszym świecie.

Blog Forum Gdańsk

To tylko garstka świetnych osób, które poznałem :)

Moje plany

 

Blog Forum Gdańsk

Po takiej konferencji nie da się nie mieć planów. Przede wszystkim oczywiście to rozwijanie się w blogowaniu. Także nie zdziwcie się, że również na maszyniście zaczną zachodzić zmiany. Ale pójdą tylko w dobrą stronę, będzie więcej treści… no, ale o tym Wam powiem w kolejnej notce.

Drugi plan jest taki, żeby najpóźniej w 2019 roku na Blog Forum Gdańsk pojechać jako jeden z prelegentów i opowiedzieć własną historię. Trzymajcie kciuki!

A wszystkie inne prelekcje i wystąpienia znajdziecie na kanale YouTube BFGdańsk.