Drogie zegarki, ogromne wille z basenami, służba w mieszkaniu i najlepsze samochody. Tak wiele osób wyobraża sobie luksus. Cóż…

Każdy ma własną definicję. Luksus może być zarówno w willi z basenem, jak i w starym namiocie. Natomiast z każdej strony atakują nas reklamy, wmawiające nam, że potrzebujemy luksusu. Luksusu, którym są drogie (i brzydkie) ubrania, samochody itp. Według wielu luksusowe są rzeczy, za które trzeba dużo zapłacić. Często jest to fakt, ale czy koszulka ze znaczkiem Lacoste jest nadal luksusowa, gdy taką samą noszą miliony innych osób? Czy posiadanie drogiego samochodu, podczas gdy mieszkasz w domu z przeciekającym dachem i bez ciepłej wody również jest luksusem? Czy zwykła fanaberią, bo tak naprawdę to takie auto potrzebne Ci wyłącznie do przejechania 2 km do pracy, ewentualnie szpanu przed kolegami?

Czym jest luksus dla mnie?

Cóż… Jeżeli chodzi o rzeczy materialne, to za luksusowe uważam przedmioty, które idealnie pasują do moich aktualnych potrzeb i preferencji. Czyli przede wszystkim muszą mi się podobać i muszę uznać, że będę ich rzeczywiście potrzebował, aby poprawić komfort mojego życia. Nawet, jeżeli ta poprawa będzie polegała na postawieniu tej rzeczy na półce, żeby ładnie wyglądała i zbierała kurz. A gdy jest jeszcze w jakiś sposób spersonalizowana, wykonana specjalnie dla mnie, to wtedy już luksus pełną gębą.

Luksusowym hotelem nie będzie dla mnie ten, w którym zapłacę za pokój grube tysiące, a obsługa będzie sztywna, jakby połknęli kij od szczotki. Luksusem będzie dla mnie miejsce, w którym będę mógł czuć się jak w domu. Gdzie nikt nie będzie co chwilę zaglądał mi do talerza i pytał, czy na pewno smakowało. Gdzie w pokoju będę miał ciszę i spokój, niezakłócaną koniecznością sprzątnięcia pokoju, gdy akurat sobie tego nie życzę. Fajnie, gdy będzie wyposażony w jakieś nowinki technologiczne i inne udogodnienia, które ułatwiają się zrelaksować. A już na pewno ogromnym atutem będzie wyluzowana i uśmiechnięta obsługa, która z radością wykonuje swoją pracę. W takich warunkach cena jest naprawdę drugorzędna.

Luksusem dla mnie jest to, że mogłem większość tego tekstu napisać podczas przerwy w pracy, siedząc na lokomotywie i popijając kawę. Praca, którą uwielbiam, do tego dająca możliwość połączenia jej z innym hobby. Czym to jest, jeżeli nie luksusem?

Natomiast największym luksusem jest czas. Czas, który można mieć dla siebie i najbliższych. I będę sobie pomału dążył do tego, aby właśnie ten luksus móc do siebie przyciągnąć. Bo wiecie, można mieć wymarzony samochód, willę z basenem i otaczać się dziesiątkami pięknych i młodych kobiet lub mężczyzn, co kto lubi. Tylko co z tego, jeżeli nie będziemy mieć czasu korzystać z tych przyjemności, bo ciągle będziemy gonić za „lepszym” życiem?